MENU

To może być także Twoja historia...

Kiedy kilka tygodni temu planowaliśmy mały wypad w nasze kochane Tatry, nikt nie przypuszczał, co wydarzy się dzień po naszym powrocie. Ale do tego jeszcze dojdziemy.

Kilkanaście dni przed wyjazdem, razem z Mariuszem, intensywnie myśleliśmy dokąd tym razem się udać na mały wspin. W głowie miałem kilka dróg ale ostatecznie, za namową Mariusza, padło na popularną “setkę”. Nie do końca był to szczęśliwy wybór. Droga owszem, długa, ale trudności żadne i radości wspinania na niej nie doświadczyłem zbyt wiele.

Dotarliśmy pod schronisko około godziny 23 w poniedziałek z zamiarem przekimania się w Murowańcu. Niestety nie dodzwoniliśmy się podczas naszej podróży samochodem ani do Betlejemki ani do schroniska, dlatego poszliśmy w ciemno. Tak jak przypuszczałem, nie udało się nam niestety przenocować pod dachem i została opcja “stołowa” 😉 Ogarnęliśmy się szybciutko i tak przespaliśmy się do 5 rano. Rankiem czekały nas takie oto widoczki:

Poranek przed schroniskiem Mrowaniec.
Poranek przed schroniskiem. Mina “Czekolady” – bezcenna 😉
Standardowe śniadanko czyli pasztecik drobiowy :)
I standardowe śniadanko 😉
Nasze buty na naszych nogach.
Cipek i Czekoladowy robią sobie selfiaczka przy śniadaniu.
Mały selfiaczek na odchodne 😉
Schronisko Murowaniec.
Schronisko.
Cipek i Czekoladowy robią sobie selfiaczka przy śniadaniu i widać ich twarze w telefonie.
Widok z okna Murowańca.
Widok z okna Murowańca.

Po porannym rytuale, śniadaniu i przepakowaniu szpeju, wyszliśmy wreszcie w góry. Pogoda póki co dopisuje ale na popołudnie zapowiadane są opady deszczu. Ruszamy pod ścianę i po około półtorej godzinie marszu podchodzimy pod drogę.

Mariusz i Grzesiek.
Oznaczenie szlaku. Hala Gąsienicowa - 1h 05"
Zespół który wyszedł przed nami rusza w górę.
Wpatrujemy się w masyw Kościelca.
Wpatrujemy się w masyw Kościelca.
"setka" Start drogi.
Trudno nie zauważyć startu.

Po dotarciu pod nią, czekamy aż zespół przed nami ruszy do góry. Szpeimy się i ruszamy do górę.

Mariusz się pakuje.
DMM Dragon Cam i szpej
DMM Dragon Cam i szpej
To ja.
Grzegorz.
Marcin.
Grzesiek w ścianie.
Widoki z Kościelca.
Widoki z Kościelca.
Widok z Kościelca w stronę Koziego Wierchu.
Przewieszka w dojściu do Fajki.
Przewieszka w dojściu do Fajki.
Chmurzy się nag górami.
Widok spod Fajki na Czarny Staw Gąsienicowy.
Czarny Staw Gąsienicowy.
Fajka... Coś Wam przypomina?
Fajka. Coś Wam przypomina?

Docieramy pod Fajkę i tam dopadają nas pierwsze oznaki zmiany pogody. Zbierają się coraz to większe chmury, robi się chłodniej. Postanawiamy dokończyć “setkę” ale odpuścić grań Kościelców. Może następnym razem dane nam będzie skończyć to, co zaczęliśmy dzisiaj.

Grzesiek się wspina.
Fajka.

Zjeżdżamy ze szczytu już w deszczu, ale humory nas nie opuszczają. Trzeba zejść do schroniska, zjeść obiad i rozejrzeć się za noclegiem, co w Murowańcu nie jest niestety takie proste.

Schodzimy na Mylną Przełęcz, skąd udajemy się na przełęcz Karb a dalej do schroniska. Zdajemy sobie po drodze sprawę, patrząc na prognozy pogody, że jutrzejszy wspin raczej będzie trzeba odpuścić. Zapowiada się deszczowo i burzowo, co oznacza dla nas nic innego jak zejście do Zakopanego i powrót do domu. Schodząc nie wiemy jeszcze, że w czwartek będzie miała miejsce w tatrach wielka tragedia o której mówić będą w największych mediach w Polsce. Pogoda nie rozpieszcza, ciężkie chmury wiszą nad nami i zdaje się że tak będzie już do naszego wyjazdu.

Udało nam się zaklepać nocleg w schronisku i rano decydujemy się zejść na dół. Prognozy pogody, pomimo całkiem ładnego nieba, nie nastrajają optymistycznie. Pakujemy się więc i zaczynamy schodzić w dół na parking w Kuźnicach. Schodzimy i w między czasie oglądamy na kamerach online to, co dzieje się w różnych częściach Tatr z pogodą. Z minuty na minutę coraz gęstsze chmury zasłaniały niebo i robiło się coraz ciemniej. Po zejściu do Kuźnic było już zupełnie szaro i ciemna mgła spowiła wszystko wkoło..

kubki ze śniadania.
Grzesiek klaruje linę.
Czekolada pakuje plecaki.
Grzesiek pakuje plecak.
Widok na Halę Gąsienicową.
Schodzimy do Zakopanego.
Schodzimy do Zakopca cd.
Mariusz i Grzesiek
Mariusz i Grzesiek.
Mariusz i Grzesiek.

Giewont. Świadek czwartkowej tragedii.

Giewont.
Comments
Add Your Comment

CLOSE